Goście z Rumunii, Chorwacji, Hiszpanii oraz Włoch w Prusicach w ramach Erasmus +

Dorota Leń | Niedziela 20.09.2015 aktualizacja: 20.09.2015, 22:44
Po raz pierwszy w historii Zespołu Szkół w Prusicach odbyła się międzynarodowa wymiana w ramach programu Erasmus+. Dziesięcioosobowej grupie naszych uczniów oraz koordynatorkom Szkolnego Koła Wolontariatu przypadło w zaszczycie pełnienie funkcji gospodarzy projektu, a co za tym idzie ugoszczenie czterech trzynastoosobowych grup młodzieży z Rumunii, Chorwacji, Hiszpanii oraz Włoch.

Pomysł na projekt zrodził się dzięki owocnej współpracy uczniów naszego gimnazjum, w tym wolontariuszy, ze Stowarzyszeniem Inicjatyw Kulturalno-Społecznych PROGRES z Wrocławia.

W ten sposób powstała idea projektu, którego głównym celem było porównanie funkcjonowania wolontariatu w Rumunii, Chorwacji, Hiszpanii oraz we Włoszech. Gimnazjaliści z Prusic w wypełnili 30-stronicowy wniosek oraz szczegółowo zaplanowali każdy dzień projektu o nazwie „Different faces of voluntary service” („Różne oblicza wolontariatu”).

Projekt czas rozpocząć!

Aż wreszcie 4 września do małych, ale urokliwych Krośnic koło Milicza, przybyli nasi goście, aby przez kolejne 10 dni odkrywać tajemnice działalności wolontariatów, zawrzeć nowe znajomości, wymienić się doświadczeniami, poznać inne obyczaje i tradycje, ale również by podszkolić język angielski.

Piątkowy wieczór rozpoczął się oficjalnym powitaniem 68 uczestników oraz ich liderów, przedstawieniem harmonogramu projektu, a zakończył emocjonującymi grami integracyjnymi, dzięki którym poznaliśmy swoje imiona i przełamaliśmy pierwsze lody, aby od następnego dnia zacząć realizować zadania projektowe.

Początkowo wspólna praca uczestników polegała na wypracowaniu obszarów działalności wolontariackiej, które następnie zostały poddane wnikliwej analizie. W rezultacie, opracowane zostały różnice i podobieństwa dotyczące profilu wolontariusza, obszarów działalności oraz wad i zalet bycia wolontariuszem. Dodatkowo, uczestnicy projektu dyskutowali również o tym dlaczego ludzie decydują się zostać wolontariuszami oraz jakie płyną korzyści z tej działalności dla samych zainteresowanych. Oprócz burzy mózgów i gorących dyskusji na temat wolontariatu, jednym z zadań uczestników było zaprojektowanie logo projektu, w efekcie którego powstały piękne dzieła reprezentujące artystyczne wizje przybyłych grup. W wyniku głosowania, wybrane zostało logo stworzone przez zespół chorwacko-rumuńsko-hiszpański.

Odwiedziny gospodarzy i biesiada w Borówku

Kolejnym, niezwykle ważnym zadaniem projektowym było przygotowanie występu dla uczniów Publicznego Gimnazjum im. Henryka Sienkiewicza w Prusicach oraz dla pacjentów z Ośrodka Medycyny Paliatywno-Hospicyjnej w Będkowie, z którym nasi wolontariusze współpracują od wielu lat. W środę 9 września, wszyscy uczestnicy projektu udali się na wycieczkę do miasteczka gospodarzy. Gwoździem programu była wizyta w szkole, w której nasi goście zrobili niesamowite show porywając uczniów gimnazjum do wspólnej zabawy i tańca.

Zaśpiewali również przepiękną piosenkę Johna Lennona „Imagine” podkreślając w ten sposób, że bez względu na kolor skóry, pochodzenie czy język wszyscy jesteśmy tacy sami i chcemy żyć w świecie bez nienawiści, w którym nie ma barier i dyskryminacji, tylko wzajemny szacunek i miłość. Występ zakończył się pokazem speedpainting w wykonaniu Andrei z Rumunii oraz Luki z Włoch, którzy w ciągu dosłownie kilku minut stworzyli plakat przedstawiający złączone dłonie na znak jedności, które w całości symbolizowały pierwsze litery nazwy projektu. Po emocjonującym pokazie, do którego udało się zaprosić naszych uczniów, goście zostali oprowadzeni po szkole, która zrobiła na nich ogromne wrażenie a następnie zwiedziliśmy najważniejsze miejsca w Prusicach wraz z przewodnikiem p. Marianem Radzikiem, który opowiadał ciekawe historie na temat Ratusza, kościoła św. Jakuba oraz kamienia patronki Trzebnicy św. Jadwigi.

Ostatnią częścią wizyty była wspólna biesiada w Skansenie starych maszyn w Borówku, która odbyła się dzięki Burmistrzowi Miasta i Gminy Prusice p. Igorowi Bandrowiczowi, przez którego powitani zostali wszyscy uczestnicy projektu. Pan Burmistrz następnie zaprosił gości do smakowania tradycyjnej polskiej kuchni, gdzie nie zabrakło gołąbków, pierogów, bigosu a nawet żurku i przepysznych wypieków domowych. Następnie, dzięki gospodarzowi i jednocześnie sołtysowi Borówka p. Czesławowi Suchackiemu, uczestnicy zostali oprowadzeni po skansenie i wnikliwie poinformowani o funkcji każdej z maszyn jak i ich ewolucji na przestrzeni czasu. Dodatkową atrakcją były zwierzęta, typowe dla dawnych polskich gospodarstw, czyli konie i kozy, którymi uczestnicy byli wprost zachwyceni. Podczas tej niezwykłej wizyty, nie zabrakło także elementów folkloru, które także zapewnił nam p. Czesław i Jego zespół Trzy Dęby. Żywiołowe utwory ludowe porwały wszystkich do wspólnej zabawy, która zakończyła się dopiero późnym wieczorem.

Odwiedziny w Będkowie

Przygotowania do wizyty w Hospicjum trwały kilka dni. Uczestnicy podzielili się na dwie grupy – jedni tworzyli podarunki w postaci kartek dla pacjentów a pozostali przygotowywali przedstawienie. W czwartek 10 września po dwóch reprezentantów z każdego kraju udało się do Będkowa. Pogoda sprzyjała naszym uczestnikom, dzięki czemu mogliśmy spędzić miły poranek i południe z pacjentami na świeżym powietrzu przy grillu. Uczestnicy projektu, instruowani przez polskich wolontariuszy, pomogli ubrać pacjentów i wyprowadzić Ich na dwór. Nie było to łatwe zadanie, ale wszyscy spisali się na medal. Pierwszym punktem programu był występ, podczas którego pacjenci wysłuchali pięknej piosenki „We are the world” napisanej przez Michaela Jacksona oraz Lionela Richie, która opowiada o tym, że pomagając innym tworzymy lepszy, piękniejszy świat. Nie zabrakło także tańców, które szczególnie przypadły pacjentom do gustu. Po wspólnej zabawie, uczestnicy projektu wręczyli wszystkim pacjentom kartki z życzeniami w każdym z pięciu języków. I mimo iż dla wielu z nich była to pierwsza wizyta w hospicjum, Ci wspaniali młodzi ludzie bez wahania zajęli się pacjentami – pomogli w nakarmieniu i pomimo bariery językowej opowiadali o sobie i rozmawiali z podopiecznymi.

Pani Maria była zachwycona Chorwatką Ivaną, z którą dogadywała się i po chorwacku, i odrobinę po angielsku. Z kolei Monica, również z Chorwacji, znalazła wspólny język z Panem, który posługiwał się co nieco językiem niemieckim. Największym zaskoczeniem natomiast była młoda pacjentka pochodząca z Palestyny, która, jak się okazało, o wiele lepiej rozumie język angielski niż polski. W efekcie, z chęcią przysiadła się do pozostałych pacjentów i prowadziła ciekawe rozmowy z przybyłymi z zagranicy wolontariuszami. Atmosfera podczas wizyty była tak ciepła i serdeczna, że nie odstraszył nas nawet nagły deszcz i chłód. Najpiękniejszym podziękowaniem dla przybyłych uczestników były piękne słowa jednej z Pań, która wyraziła swoje ogromne wzruszenie i podziw, że wśród młodych ludzi wciąż można znaleźć tak wartościowe osoby, które pragną dzielić się swoją radością, ciepłem i dobrem z innymi, zwłaszcza bardzo potrzebującymi tego pacjentami takich ośrodków jak Będkowo.

Było to niezwykłe i ogromnie ważne zwieńczenie wizyty w Ośrodku. Z żalem, ale i ciepłem w sercu, pożegnaliśmy się z pacjentami, aby wrócić do Krośnic i opowiedzieć pozostałym uczestnikom o naszych wrażeniach.

Odwiedziny Doliny Baryczy i stolicy Dolnego Śląska

Jak przystało na solidnych gospodarzy, chcieliśmy także pokazać uczestnikom jak piękna może być Polska. W tym celu zorganizowaliśmy wycieczkę z przewodnikiem po Dolinie Baryczy fundując wszystkim niezwykłe wrażenia przyrodnicze. Pomimo niesprzyjającej pogody, mogliśmy podziwiać naturalne piękno stawów milickich, obserwowaliśmy ptaki i wciąż żywą zieleń, o której ciekawie opowiadał przewodnik.

Porównywalne emocje w uczestnikach wzbudziła także piątkowa wyprawa do Wrocławia. Wszyscy byli pod wielkim wrażeniem malowniczych kamieniczek i wąskich uliczek wrocławskiego Rynku. Następnie przeszliśmy przez piękny Ostrów Tumski, gdzie szczególne zainteresowanie wzbudził Most Miłości i romantyczne kłódki zakochanych. Uczestnicy mogli również podziwiać wnętrze wrocławskiej katedry. Oprócz walorów turystycznych, nie mogło zabraknąć czasu na zakupy w ogromnym Pasażu Grunwaldzkim, z którego przeszliśmy w okolice Hali Ludowej i Pergoli. Pięknym zwieńczeniem naszej wycieczki był wieczorny pokaz fontanny, który przypadł do gustu wszystkim uczestnikom projektu.

Czym jest wolontariat?

Efektem wspólnych prac w ramach projektu było także stworzenie filmików, w których uczestnicy opowiadali o tym czym jest dla nich wolontariat. A powodem do dumy dla wszystkich grup było stworzenie fantastycznego lip duba, który był pomysłem grupy hiszpańskiej. Utworem przewodnim był klasyk „Don’t stop me now” zespołu Queen  a tematem lip duba różne formy wolontariatu. Grupa polska przedstawiła wolontariat kulturowy, chorwacka zwierzęcy, rumuńska środowiskowy a Włosi społeczny. Hiszpanie byli organizatorami całego zamieszania, z którego powstał niesamowity teledysk promujący nie tylko wolontariat, ale także równość i integrację na poziomie europejskim.

 

Dobre praktyki i zwyczaje z innych krajów

Ciekawym urozmaiceniem każdego wieczoru były występy kulturowe każdej z grup, które prezentowały swoje tradycje i obyczaje. Mogliśmy nauczyć się narodowych tańców takich jak flamenco czy polonez a nawet i kaczuchy. Graliśmy w gry, podziwialiśmy stroje narodowe a nawet kosztowaliśmy tradycyjnych potraw i napojów przywiezionych przez uczestników. Była to świetna okazja do integracji i zabawy, ale również do nauki i poznawania nowych kultur.

Wszystko co dobre szybko się kończy

Niestety wszystko, co dobre szybko się kończy. Nim się spostrzegliśmy projekt dobiegł końca. Podczas oficjalnego pożegnania, polscy gospodarze podziękowali uczestnikom za przybycie i owocną współpracę, której efektem było stworzenie pięknych fotografii, filmików, plakatów oraz strony internetowej projektu, na której zamieściliśmy wszystkie wypracowane przez uczestników prace i dzieła.

Na pożegnanie przygotowaliśmy dla uczestników niespodziankę w postaci kubków ze zwycięskim logo zespołu hiszpańsko-rumuńsko-chorwackiego. Wzruszenie twórców i pozostałych uczestników było ogromne, niektórym nawet zakręciła się łezka w oku. Jednak prawdziwe emocje i łzy było widać w dniu wyjazdu. Uściskom, pocałunkom, podziękowaniem i łzom nie było końca. Ten krótki okres dziesięciu dni sprawił, iż uczestnicy zżyli się ze sobą, stworzyli nowe znajomości i więzi.

Realizacja zgodna z założeniami

Cele projektu zostały osiągnięte w każdym aspekcie. Przede wszystkim, dokonaliśmy porównania działalności wolontariatu w kilku krajach. Co więcej, zaszczepiliśmy w uczestnikach chęć do dalszych działań i rozwoju dzięki wizycie w hospicjum oraz w szkole. Pokazaliśmy uczestnikom, iż pomimo różnic kulturowych, razem możemy stworzyć piękne i wspaniałe rzeczy niosąc innym dobro i przywracając uśmiech na ich twarzach. Nie można także pominąć kwestii doskonalenia komunikacji w języku angielskim, gdzie szczególne postępy uczynili uczniowie z Polski. To oni mieli do pokonania mnóstwo barier i własnych lęków, zarówno tych związanych z pochodzeniem z małej miejscowości jak i barier mentalnych wynikających z niepewności i strachu przed porażką. To cecha charakterystyczna wielu Polaków, którzy często boją się odezwać, bo od małego wpaja się w szkole i w domu, że wszystko musi być idealnie i perfekcyjnie. Pomimo wielu zalet płynących z tych nauk, są też i wady, które dzięki projektowi zostały odsunięte na dalszy plan.

Uczniowie Gimnazjum w Prusicach zrozumieli, że najważniejszym celem nauki języka angielskiego jest komunikacja a popełnianie błędów nie musi stanowić przeszkody, bo przecież nikt nie jest idealny. Pełniąc funkcję jednocześnie koordynatorki wolontariatu oraz nauczycielki języka angielskiego, jestem niezwykle szczęśliwa, iż moi uczniowie zobaczyli inną stronę języka i odkryli jego niepowtarzalną zaletę jaką jest możliwość komunikowania się z każdym, bez względu na pochodzenie i miejsce zamieszkania.

Jako współorganizatorki oraz koordynatorki Szkolnego Koła Wolontariatu pragniemy serdecznie podziękować Burmistrzowi Miasta i Gminy Prusice oraz zaangażowanym pracownikom Urzędu Miasta i Gminy, Pani Grażynie Susłowicz oraz Dyrekcji naszej szkoły za umożliwienie realizacji projektu i ogromną pomoc oraz ciepłe ugoszczenie uczestników projektu w Prusicach i Borówku. Natomiast za wsparcie, obecność i pełen profesjonalizm serdecznie dziękujemy koordynatorce projektu Magdalenie Zjawin.

Podsumowując, projekt Different Faces of Voluntary Service był niezwykłą przygodą i ciekawym doświadczeniem dla wszystkich osób biorących w nim udział. Miłe wspomnienia na długo pozostaną w naszej pamięci a nowo zawarte znajomości i przyjaźnie pozostaną na zawsze.

Żaneta Szatkowska - Wolska

 

 

 

|