Spotkali się z „ Żywymi” Książkami w Multitece

Dorota Leń | Niedziela 25.10.2015 aktualizacja: 27.10.2015, 14:37
Antyfacet, Ateistka, Były więzień, Drag Queen, Gej, Lesbijska Matka, Matka Dziecka Niepełnosprawnego, Muzułmanin, Osoba niewidoma, Osoba Niepełnosprawna Ruchowo, Osoba z Dysfunkcją Intelektualną, Osoba Transpłciowa, Rodzice Lesbijki, Trzeźwy Alkoholik oraz Wegetarianka to tytuły książek z którymi było można porozmawiać i posłuchać opowieści w ramach Żywej Biblioteki w Prusicach, która odbyła się w sobotę 24 października 2015 roku w Multitece. Jak to podkreślają Organizatorzy, zawsze nie można oceniać książki po okładce, trzeba ją poznać. Patronat Honorowy nad wydarzeniem objął Burmistrz Miasta i Gminy Prusice Igor Bandrowicz.

- Żywa biblioteka to projekt polegający na możliwości wypożyczenia żywych ludzi ("książek") z grup postrzeganych stereotypowo, aby porozmawiać z nimi o ich życiu i zadać pytania na dowolny temat – podkreślają Organizatorki wydarzenia dodając: -  Pomysł został stworzony w Danii w Roskilde na międzynarodowym festiwalu muzycznym w 2000 roku.


Projekt ma konwencję biblioteki, w której "książkami" są ludzie z różnych grup obarczonych sterotypami."Czytelnicy" mogą je "wypożyczyć" i porozmawiać z nimi. Nad całością wydarzenia czuwają "bibliotekarze".

- Założeniem projektu jest edukacja, że prawa człowieka powinny być uznawane i szanowane przez innych ludzi. Celem jest wzrost świadomości na temat stereotypów i uprzedzeń, a także ich konsekwencji, promowanie tolerancji i różnorodności, czy wzrost zaangażowania na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji – opowiadają Organizatorzy -  Od 2003 roku żywa biblioteka wykorzystywana jest przez program Rady Europy w ramach edukacji na temat praw człowieka.

Spotkania z hitami na „półkach bibliotecznych”!

Podczas Żywej Biblioteki w Prusicach można na liście książek do „wypożyczenia” znalazły się następujące tytuły: Antyfacet, Ateistka, Były więzień, Drag Queen, Gej, Lesbijska Matka, Matka Dziecka Niepełnosprawnego, Muzułmanin, Osoba niewidoma, Osoba Niepełnosprawna Ruchowo, Osoba z Dysfunkcją Intelektualną, Osoba Transpłciowa, Rodzice Lesbijki, Trzeźwy Alkoholik oraz Wegetarianka.

Na spotkaniu z książką ANTYFACET można było usłyszeć następującą treść: - Wbrew pewnym oporom otoczenia już od kilku lat prowadzę radykalną kampanię obyczajowego nieposłuszeństwa wobec stereotypu męskiej roli płciowej i demonstruję osobistym przykładem, że życie poza rolami płciowymi jest możliwe, a ponadto przynosi wiele dodatkowych wartości niedostępnych dla osób ściśle podporządkowanych stereotypowym normom. W swoich wypowiedziach medialnych krytykuję męską rolę płciową (płeć kulturową wyznaczoną przez obyczaj), akceptując wszakże biologiczną przynależność płciową, stąd NIE jestem transseksualistą. Korzystając ostentacyjnie z rzeczy postrzeganych jako “damskie” przy równie ostentacyjnym utrzymaniu cech biologicznych płci męskiej, stale demonstruję, iż NIE wchodzę w ten sposób w żeńską rolę płciową ani NIE wierzę w esencjonalną żeńską lub męską tożsamość, czyli NIE jestem transwestytą “przebranym za kobietę”. Żyjąc w ten sposób jestem natomiast SOBĄ, po prostu CZŁOWIEKIEM, pomimo iż społeczeństwo obsesyjnie dzielące ludzi na “mężczyzn” i “kobiety” jeszcze nie utworzyło przestrzeni dla osób takich jak ja.

Natomiast u RODZICÓW LESBIJKI zainteresowani wysłuchali następującą opowieść:  - Jesteśmy bardzo normalną rodziną. Dwoje rodziców i jedna córka. Przeżyliśmy zakochania i rozstania z chłopcami naszej córki. Pewnego razu oświadczyła nam, że chyba znalazła wreszcie miłość życia – zakochała się w……dziewczynie! Nasza córka jest lesbijką??!! Nie mogliśmy w to uwierzyć. Co teraz? Co to znaczy dla Niej? Dla nas? Obawa o Jej życie w naszym nietolerancyjnym społeczeństwie. Na początku trudno było pogodzić się z tym, że nie będziemy mieli zięcia, wnuków. Tak było kilka lat temu. Od tamtej pory wiele się zmieniło. Wzięliśmy udział w Akademii Zaangażowanego Rodzica. Mamy tam przyjaciół i bratnie dusze. Więcej wiemy o prawach i funkcjonowaniu osób homoseksualnych w krajach bardziej tolerancyjnych. Dwukrotnie wzięliśmy udział w Paradzie Równości. Staramy się otwarcie mówić o istnieniu „kolorowych rodzin”, jaką tworzymy. Może ktoś dowie się, że Jego dziecko „kocha inaczej”, niech uwierzy, że nie jest sam. Może ktoś zobaczy że jesteśmy i żyjemy obok. Jeżeli możemy komuś pomóc uwierzyć, że to nie jest nic złego być „innym”, to my jesteśmy gotowi.

W książce TRZEŹWIEJĄCY ALKOHOLIK przeczytano:  - Alkoholikiem stałem się, kiedy przestałem pić. Alkoholizm sprawił, że stałem się szczęśliwym człowiekiem. Odnalazłem siebie, rodzinę, przyjaciół, sens życia. Droga do miejsca w którym jestem dziś, wiodła przez piekło...

Ciekawą książką jest również tytuł  GEJ, w której „czytaliśmy”: - Gejem jestem od zawsze, a od kilku lat potrafię powiedzieć to głośno, nie tylko sobie. Nie dlatego by wszyscy wokoło wiedzieli, ale przede wszystkim po to by samemu żyć normalnie. I żyję – ze wspaniałym facetem od 9 lat, nie ukrywając niczego, nie wymyślając niestworzonych historii tylko dlatego by wpisać się w ogólnie pojętą heteronormę i nie wzbudzać żadnych podejrzeń innych. Zupełnie nam to niepotrzebne. Tak jest teraz, choć nie zawsze tak było. Czy łatwiej było żyć w ukryciu udając heteryka, czy teraz, kiedy np. ktoś może mnie wyzwać od pedała? Przez te kilka lat wiele się zmieniło, na niektóre sprawy patrzę nieco inaczej niż kiedyś, społeczeństwo również nieco przychylniej przygląda się osobom LGBT.

Czytając „DRAG QUEEN” – Nikitę Bogini Miłości -  było można dowiedzieć się kim są motyle nocy stworzone przez Szekspira, jak wygląda ich życie na deskach estradowych i po co mężczyźnie szpilki.

Bardzo interesujące spotkanie było z WEGETARIANKĄ, gdzie każdy słysząc to słowo zadaje pytanie „to co Ty jesz, jak nie jesz mięsa?” dowiedzieliśmy się: - Czasem wydaje mi się (powodują to najczęściej reakcje otoczenia), że inni odbierają mój wegetarianizm, jako pewną złośliwość, bądź fanaberię. Psuję imprezy, rodzinne spotkania, jestem powodem nagłej ciszy przy stole. Prawdziwy szok przeżyłam jednak podczas jednej z wizyt u lekarza pierwszego kontaktu. Tak się jakoś złożyło, że pielęgniarka nie dostarczyła mojej karty, co się zdarza. Poszłam więc grzecznie do rejestracji i korzystając z okazji przejrzałam w kącie co tam się ze mną dzieje. Na jednej ze stron drukowanymi literami zostało napisane: WEGETARIANKA. I głośna ulga służby zdrowia, którą prawie usłyszałam, jest wytłumaczenie na moją alergię, astmę i cokolwiek przydarzy mi się w przyszłości. Dałam im usprawiedliwienie na lata, wiadomo, jak nie chce się „NORMALNIE” odżywiać, to będzie chorować i niepotrzebne jej dodatkowe badania. Ufff…Nie rozumiem jednego: jestem osobą dorosłą, w pełni władz umysłowych i świadomą konsekwencji swoich poczynań, dlaczego więc na słowa: nie, dziękuję, nie jem mięsa, w większości osób wzbudzam politowanie i trwogę. Do jasnej …, nikt nikomu nie powinien zaglądać do talerza.
Argumenty oburzonych innożerców kompletnie do mnie nie trafiają. Nie padłam do tej pory, mam dobre wyniki i jestem w miarę sprawna. Do tego trzymam wagę i jest naprawdę OK. Znam też mnóstwo osób, dla których wegetarianizm był drogą do całkowitego odstawienia produktów pochodzenia zwierzęcego. Ja się nad tym zaczynam zastanawiać.

 Zaś ATEISTKA na kartach swojej powieści opowiada „Dlaczego nią jest”?- Może dlatego, że uważam świat za zbyt piękny i ciekawy, aby stanowił tylko tło dla religijnych opowieści. Może też dlatego, że kocham ludzi, kocham ich różnorodność i indywidualizm, a religie dzielą, zakazują, dyskryminują. Dla mnie ateizm oznacza wolność, radość, przyjaźń i odkrywanie zagadek wszechświata.

Bardzo ciekawe i interesujące spotkanie było z książką pod tytułem „MUZUŁMANIN”, w której czytaliśmy: - Arab=Muzułmanin =Terrorysta? ... i tysiąc innych słów, do których się przyzwyczaiłem. Wygląda jak matematyka? Nie, ale nie jest to jednak tylko wymysł, większość osób, które spotkałem jest przekonanych, że tak jest. Ale czasami osoby zaskakują mnie w inną, miłą stronę. Dzisiaj jestem dla Was... zdecydowałem się podzielić tym, kim jestem, bo może mi pomożecie i pokażecie, że nie każda osoba jest 'zła' tylko dlatego że jest stąd, gdzie ‘źli' ludzie mieszkają... lub mają taką wiarę. Bycie Arabem, czy Muzułmaninem, daje mi duży plus i są miliony innych, tak jak ja. Życie dla nich jest spokojne, nie krzywdzą innych. Stereotypy są, ale nie powinny dotyczyć całej tej masy ludzi.


Żywa Biblioteka w Prusicach sukcesem Organizatorów

Niecodzienne wydarzenie w Prusicach budziło wiele emocji wśród mieszkańców Gminy Prusice i nie tylko. Każdy zastanawiał się jak tak naprawdę będzie wyglądało spotkanie z „żywą” książką i z takimi tytułami książek. Jak się okazało Żywa Biblioteka została bardzo pozytywnie odebrana przez jej uczestników, odwiedzających i Organizatorów. Spotkała się ze sporym zainteresowaniem, co okazało się sukcesem Organizatorów.

Dyrektorka Gminnej Biblioteki Publicznej „Multiteki” w Prusicach, Małgorzata Wojtyra jako gospodyni miejsca, w którym miała miejsce Żywa Biblioteka w Prusicach następującymi słowami podsumowała to wyjątkowe wydarzenie: - Watro było skorzystać z "Żywej Biblioteki". Niech żałują Ci, którzy nie odwiedzili "Multiteki". Dziękujemy organizatorom!!!


Honorowy Patronat nad imprezą objęli: Rzecznik Praw Obywatelski Irena Lipowicz, Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania prof. Małgorzata Fuszara oraz Burmistrz Miasta i Gminy Prusice Igor Bandrowicz, który wsparł projekt również finansowo.

 

Organizatorkami Żywej Biblioteki w Prusicach są: Żaneta Szatkowska – Wolska, Anna Boruta, Marta Listwan, Monika Bartosik oraz Blanka Gruberska. Natomiast koszulki projektowe zostały zakupione dzięki wsparciu Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Tekst: Dorota Leń

Foto: Organizatorzy

|